Dezinformacja stała się jednym z najpoważniejszych wyzwań dla bezpieczeństwa informacyjnego państw demokratycznych. Fałszywe narracje wpływają na decyzje obywateli, osłabiają zaufanie do instytucji publicznych i mediów oraz mogą oddziaływać na procesy wyborcze. Podczas panelu poświęconego obronie polskiej infosfery, zorganizowanego przez Fundację Digital Poland w ramach XXXV Forum Ekonomicznego w Karpaczu, przedstawiciele administracji publicznej, ekspertów, regulatorów, organizacji fact-checkingowych i mediów dyskutowali o skali problemu oraz sposobach przeciwdziałania dezinformacji w Polsce.
Jednym z kluczowych wniosków z debaty było potwierdzenie, że dezinformacja przestała być zjawiskiem incydentalnym. Jak wskazywał Patryk Zakrzewski ze Stowarzyszenia Demagog, wyniki raportu „Dezinformacja oczami Polaków 2026”, przygotowanego przez koalicję „Razem przeciw dezinformacji”, pokazują, że Polacy na co dzień stykają się z fałszywymi informacjami.
Szczególnie dużo manipulacji można zaobserwować w energetyce, klimacie oraz zdrowiu. To właśnie wokół tych zagadnień najczęściej budowane są narracje wykorzystujące emocje, niepewność społeczną i ograniczoną wiedzę odbiorców. Skala tego zjawiska pokazuje, że walka z dezinformacją nie może ograniczać się wyłącznie do reagowania na pojedyncze fake newsy. Potrzebne są działania systemowe wzmacniające odporność społeczeństwa na manipulacje.
Dr Michał Marek z NASK PIB przedstawił główne kanały rozpowszechniania dezinformacji oraz kierunki jej pochodzenia. Wiele działań dezinformacyjnych nadal związanych jest z narracjami pochodzącymi z Rosji i Białorusi, które są następnie adaptowane do polskiego kontekstu społecznego i politycznego.
Jednocześnie zwrócono uwagę na zjawisko, które znacząco zwiększa zasięg dezinformacji. Fałszywe treści bardzo często funkcjonują na marginesie debaty publicznej do momentu, gdy zostaną podchwycone przez polityków lub osoby publiczne. Dopiero wtedy zyskują one szeroki zasięg i trafiają do głównego nurtu dyskusji.
Istotnym problemem pozostaje również skuteczność działania platform cyfrowych. Jak pokazują analizy NASK, proces usuwania szkodliwych i nieprawdziwych treści przez największe platformy internetowe nadal pozostawia wiele do życzenia, co utrudnia ograniczanie skali oddziaływania dezinformacji.
Przedstawicielki największych polskich grup medialnych zwracały uwagę na ekonomiczny wymiar walki z dezinformacją.
Renata Gluza z TVN Warner Bros. Discovery podkreślała, że fact-checking, weryfikacja źródeł oraz kontrola prawdziwości wypowiedzi polityków stanowią codzienny element pracy profesjonalnych redakcji. Problem polega jednak na tym, że odbiorcy rzadko są gotowi poświęcać czas na samodzielne sprawdzanie informacji, a działalność fact-checkingowa sama w sobie nie stanowi rentownego modelu biznesowego. Dlatego dla odpowiedzialnych mediów jest ona przede wszystkim elementem misji społecznej.
Podobny punkt widzenia przedstawiła Karolina Sznajder z Ringier Axel Springer Polska. Jak zauważyła, tworzenie dezinformacji jest tanie, szybkie i często bardziej skuteczne pod względem generowania kliknięć niż produkcja rzetelnych treści. Tymczasem wysokiej jakości dziennikarstwo wymaga inwestycji, czasu oraz odpowiedzialności za publikowane materiały.
W debacie wyraźnie wybrzmiała również kwestia nierówności w zakresie odpowiedzialności za treści. Tradycyjne media odpowiadają zarówno za publikowane treści redakcyjne, jak i reklamy. Platformy cyfrowe funkcjonują natomiast według odmiennych zasad, mimo że ich wpływ na obieg informacji jest dziś często większy niż wpływ mediów tradycyjnych. Dodatkowo coraz większego znaczenia nabiera ochrona własności intelektualnej oraz stworzenie mechanizmów zapewniających uczciwe wynagradzanie twórców treści.
Znaczną część dyskusji poświęcono regulacjom prawnym, w szczególności wdrażaniu unijnego Aktu o Usługach Cyfrowych (DSA).
Dr Dariusz Standerski z Ministerstwa Cyfryzacji przedstawił działania podejmowane przez administrację publiczną w zakresie walki z dezinformacją oraz stan prac związanych z implementacją nowych regulacji. Zwrócił uwagę, że skuteczna polityka państwa wymaga zarówno odpowiednich narzędzi prawnych, jak i konsekwentnego egzekwowania odpowiedzialności za rozpowszechnianie fałszywych informacji.
Z kolei Przemysław Kuna z Urzędu Komunikacji Elektronicznej omówił rolę regulatora odpowiedzialnego za nadzór nad stosowaniem przepisów DSA. Kluczowym wyzwaniem pozostaje znalezienie równowagi pomiędzy skutecznym przeciwdziałaniem dezinformacji a ochroną wolności słowa, która pozostaje jednym z fundamentów demokratycznego państwa.
Najważniejszy wniosek płynący z panelu jest prosty: nie istnieje jeden podmiot, który samodzielnie rozwiąże problem dezinformacji. Potrzebujemy lepszej koordynacji, lepszego prawa i odpowiedniej architektury działania w mediach.
Skuteczna obrona polskiej infosfery wymaga współpracy administracji publicznej, regulatorów, platform cyfrowych, mediów, organizacji fact-checkingowych, środowiska naukowego oraz samych obywateli. Potrzebne są zarówno lepsze regulacje i skuteczniejsze egzekwowanie prawa, jak i rozwój kompetencji cyfrowych oraz edukacji medialnej.
Dezinformacja będzie pozostawać jednym z kluczowych wyzwań najbliższych lat. Od tego, jak skutecznie zbudujemy odporność społeczeństwa na manipulacje informacyjne, zależy nie tylko jakość debaty publicznej, ale również bezpieczeństwo państwa i stabilność procesów demokratycznych.
Fundacja Digital Poland będzie nadal aktywnie wspierać debatę na temat bezpieczeństwa informacyjnego oraz rozwiązań, które mogą zwiększać odporność Polski na zagrożenia dezinformacyjne w cyfrowym świecie.